stypendyści


Stypendia otrzymało 79 tancerzy. Przedstawiamy sylwetki stypendystów, którzy zakończyli realizację indywidualnego planu przekwalifikowania zawodowego.

fot. Ewa Krasucka

Jurij Stesew

Pochodzę z Białorusi, gdzie ukończyłem szkołę baletową. Od 1993r byłem związany z gliwicką sceną teatralną. Wystąpiłem we wszystkich premierach GTM, we współczesnych spektaklach baletowych „Zagubieni w sobie”, „Rzeczy niepokój”, „Chodnik 05″, oraz musicalach – „Footloose” (prapremiera europejska), „42nd Street” (prapremiera polska) i „Ragtime” (prapremiera polska), w widowiskach tanecznych takich, jak: „Carmen” w roli Cunigi i „ABBA” w roli Oberona. Kilkakrotnie występowałem na festiwalu w Krakowie Sacrum-Profanum w spektaklach „Carmen” w roli Torero i „Romeo i Julia” w reżyserii i choreografii Jarosława Stańka, a także w międzynarodowym projekcie „Vichry”. Pracowałem pod kierunkiem wybitnych choreografów, m.in.: J. Niesobskiej, H. Konwińskiego, J. Stańka, Z. Rudnickiej, J. Badurka, W. Janickiego, E. Bogdanovich.


Po zakończeniu kariery teatralnej w 2016 roku podjąłem studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach na wydziale Fizjoterapii i w 2019 roku obroniłem pracę licencjacką . Obecnie kontynuuję studia II stopnia i pracuję jako fizjoterapeuta.

O zmianie zawodu myślałem już od dłuższego czasu. Chciałem i czułem, że powinienem to zrobić, bo już co raz bardziej czułem się zmęczony fizycznie. Długo myślałem co, jak, gdzie, kiedy. Po spotkaniu z dziewczynami z Instytutu Muzyki i Tańca w teatrze, gdy opowiadały o możliwości otrzymania stypendium na przekwalifikowanie, pomyślałem, że to może być dobry sposób na zdobycie nowego zawodu. Doradca bardzo fajnie omówiła ze mną za i przeciw przy planowaniu nowej ścieżki zawodowej. Po kilku rozmowach, wiedziałem w jakim kierunku powinienem iść. Wybrałem fizjoterapię. Tym bardziej, że fizjoterapia jest zbliżona do medycyny, która od zawsze mnie interesowała, a do tego zawsze chciałem pomagać ludziom.

Sam moment podjęcia decyzji był trudny, ale wyjście poza świat teatru było zadziwiające. Wszystko było inne. Inni ludzie, inne tematy, inna wiedza i umiejętności. Pierwszy rok studiów był bardzo trudny, bardzo dużo nauki, którą dodatkowo łączyłem z pracą na pół etatu.  Pomoc i wsparcie mojej żony w tym czasie były nieocenione. A ja czułem, że będę robić coś dalej, nie stoję w miejscu, będę mieć nowy zawód, będę mieć możliwość zarabiania. Nie zostałem sam. Wiedziałem, że będzie nowy etap mojego życia. Będę robić to co lubię i chcę, przecież kiedyś chciałem być lekarzem.

Po studiach wiem… ile jeszcze nie wiem. Nadal się dokształcam, planuję iść na kolejne kursy. Widzę, że jest to dokładnie tak jak w tańcu. Podstawy są ważne, ale doskonalić trzeba się bez przerwy. Nadal kontynuuję studia, teraz już magisterskie, został mi jeszcze rok. Prowadzę działalność gospodarczą, pracuję już jako fizjoterapeuta na pól etatu w prywatnej przychodni oraz jako instruktor fitness, prowadzę też zajęcia taneczne. Mniej brakuje mi tańca niż mi się wcześniej wydawało. Może też dlatego, że byłem wysycony zawodem tancerza. Widziałem też, że właściwie nie mam życia osobistego. Teraz spotykam się również z osobami spoza środowiska tanecznego. I też czerpię z tego satysfakcję.

A w moim dotychczasowym otoczeniu, moja decyzja wzbudziła podziw. Nie zatrzymałem się w miejscu, a przecież mogłem nic nie zrobić ze swoim życiem. Cały czas idę przed siebie. Wiele osób dziwiło się, że w tym wieku poszedłem na studia z młodymi. A ja uważam, że taniec daje luz i odwagę w kontaktach z ludźmi. Zresztą w zawodzie tancerza jesteśmy przyzwyczajeni do kontaktów z osobami w różnym wieku i z różnych kultur. Ta otwartość pomogła mi na studiach i teraz pomaga też w pracy. Nie czuję bariery wieku.

Dzięki finansowaniu było mnie stać na rozpoczęcie studiów. Gdyby nie Instytut nie wiem, jak potoczyłoby się moje życie. Mówię to wszystkim tancerzom. Mówię też, że młodzi tancerze powinni najpierw się wytańczyć, zrealizować marzenia. Nie od razu wybierać studia, bo „tak wypada”. Lepiej zastanowić się, przemyśleć wcześniej, co chcieliby robić później w życiu. Przegadać swoje plany, najlepiej z doradcą. Gdybym wcześniej był taki program, też wcześniej bym przegadał swoje plany. Cieszę się, że dostałem zielone światło na zrealizowanie swojego marzenia: stypendium umożliwiło mi studia. Zawsze mogłem napisać i zadzwonić do dziewczyn, żeby się upewnić, że idę w dobrym kierunku. Po licencjacie przygotowane z doradcą CV pomogło mi od razu znaleźć pracę. To wielki sukces 😊
Zawsze miałem dużą satysfakcję z pracy w teatrze i może dlatego nie zastanawiałem się, co będę robić dalej. Wiedziałem tylko, że chcę robić coś co lubię. W przeszłości to był taniec, całe moje życie. Nie żałuję, że tańczyłem, ale teraz wiem, że trzeba widzieć świat poza tańcem. Jest życie po życiu na scenie. Taniec się kończy, potem jest inne życie.

Bydgoszcz 2019



Radosław Lak

Stypendyści

Eduard Bablidze

Stypendyści

newsletter
© Instytut Muzyki i Tańca
Zdjęcia, teksty i filmy prezentowane na tej stronie są objęte prawami autorskimi
i nie mogą być wykorzystywane w całości lub części bez zgody IMiT.
Ta strona wykorzystuje do swojego działania pliki Cookies. Możesz je zablokować w ustawieniach swojej przeglądarki. Blokada może spowodować niepoprawne działanie strony lub brak dostępu do niektórych jej funkcji. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.